Back to all Post

Historia jednego eksponatu

XVII-wieczna pieczęć wadowickiego cechu rzeźników

Pierwszym obiektem, który prezentujemy w ramach cyklu „Historia jednego eksponatu” jest XVII-wieczna pieczęć wadowickiego cechu rzeźników. Jak każdy muzealny przedmiot kryje w sobie tajemnice i stanowi przedmiot badań.

Na osadzonym na drewnianym trzonku okrągłym tłoku pieczętnym w tzw. polu legendy (otaczającym właściwe pole pieczęci) widnieje napis:

SIGIL. CIVIT WADOWICE LANIORUM

Jeśli rozwiniemy skróty poszczególnych słów otrzymamy:

SIGIL.(lum) CIVIT(atis) WADOWICE LANIORUM, czyli: „pieczęć rzeźników miasta Wadowice”.

Przyjrzyjmy się teraz polu pieczęci. Znajdują się w nim symbole charakterystyczne dla rzeźnickiej profesji: nóż (ustawiony ostrzem do góry), topór rzeźnicki (ustawiony pionowo ostrzem w lewo) i narzędzie, którego właściwość do dzisiaj trudno jednoznacznie rozszyfrować – ostrzałka do noży a może hak rzeźniczy? Rąbka tajemnicy uchyliła analiza godeł rzemieślniczych i przemysłowych Krakowa dokonana w 1922 roku przez wybitnego historyka i archiwistę Adama Chmiela,  obejmująca okres od XIV do XX wieku. Narzędzie przedstawione na pochodzącej z lat 60. XVIII wieku pieczęci rzeźników kleparskich – identyczne z tym z wadowickiej pieczęci – Chmiel opisał jako „narzędzie żelazne zakończone od góry i od dołu kulą”. Nie daje to jednak odpowiedzi na pytanie czym ten przedmiot w istocie jest. Do rozwiązania zagadki tajemniczego symbolu wydaje się zbliżać nas opis XVI-wiecznej pieczęci rzeźników kazimierskich. Obok noża i topora, znajduje się bowiem na niej symbol, który znawca dziejów Krakowa opisał jako „siekacz z pierścieniem”… Być może to właśnie owo narzędzie znajduje się na pieczęci wadowickich rzeźników?

Co cechowe pieczęcie mówią nam o przeszłości?

Sięgają one swoimi początkami przełomu XIII i XIV wieku kiedy, wraz z lokacją miast na wzorach zachodnich, rzemieślnicy zaczęli łączyć się w zorganizowane korporacje – bractwa i cechy. Najstarsze zachowane pieczęcie pochodzą z wieku XIV i należały do krakowskich cechów paśników i – co ważne dla naszych rozważań – rzeźników. Organizacje te miały prawo wystawiania dokumentów a to wiązało się z koniecznością ich uwierzytelniania odciskiem na laku. Cechowe godło stawało się więc znakiem reprezentacyjnym, wyróżniającym przedstawicieli określonej profesji, świadczącym o jego zorganizowaniu, wewnętrznej stabilizacji i samorządzie. Tłok pieczętny, starszy cechu przechowywał w specjalnej skrzynce, tzw. ladzie, wraz ze statutem, insygniami władzy mistrza cechu oraz skarbem.

Zajmijmy się teraz „rodzimymi” cechami – ich organizacją i funkcjonowaniem w lokalnej społeczności.

Staropolskie Wadowice były klasycznym przykładem małego, rzemieślniczego miasteczka. Trudniący się różnymi profesjami mieszczanie zrzeszeni byli w cechy, które chroniły ich interesy dając ochronę przed konkurencją. Każdy z cechów posiadał własny statut, wcześniej zatwierdzany przez radę miejską, określający prawa i obowiązki skupionych w nim rzemieślników, zarówno w kwestiach organizacyjnych, zawodowych jak i religijnych. Statut regulował bowiem nie tylko awans zawodowy – od ucznia poprzez czeladnika do mistrza, ale także obowiązki wynikające m.in. z udziału w nabożeństwie, pogrzebie członka cechu czy finansowym wkładzie w opłacenie grabarza…

Nieformalne organizacje cechowe funkcjonowały w Wadowicach już w XV wieku w postaci bractw, które nie posiadały zatwierdzonych przez rajców miejskich czy księcia zatorskiego statutów. Pierwsze statutowe cechy zrzeszały kowali, krawców, piwowarów, sukienników i szewców. Ten ostatni był najwcześniej udokumentowanym, a zarazem najliczniejszym wadowickim cechem, wymienionym w dokumentach już w 1484 roku, kiedy przywileje nadał mu książę zatorski Władysław. Rozkwit organizacji cechowych nastąpił na przełomie XVI i XVII wieku. W 1601 roku w mieście funkcjonowało ich już dwanaście. Cech zbiorowy posiadali bednarze i kołodzieje. Najprawdopodobniej należeli do niego także inni rzemieślnicy parający się obróbką drewna: cieśle, snycerze i siodlarze. W związku z tym, że staropolskie Wadowice były ważnym ośrodkiem sukiennictwa i tkactwa, swój cech posiadali także sukiennicy, a ich statut stał się wzorem  dla sukienników żywieckich. Rzemiosło znacznie upadło w okresie potopu szwedzkiego. Aby ratować lokalną produkcję radni miejscy zwalniali rzemieślników z opłat oraz wydawali nowe, korzystne dla członków cechu statuty. Cechy powoli odzyskiwały znaczenie i w drugiej połowie XVII wieku było ich jedenaście a skupiały kolejno: bednarzy, garncarzy, krawców, kuśnierzy, piekarzy, piwowarów, powroźników, rzeźników, sukienników, szewców i tkaczy. W XVIII wieku źródła wymieniają cech kowali, który miał co najmniej 200-letnią tradycję.

Nie ulega wątpliwości, że okres świetności wadowickiego rzemiosła przypadł na początek wieku XVII. Po okresie upadku, który zapoczątkował „potop” a przypieczętowały kontrybucje nałożone na mieszczan przez konfederatów barskich, nowe czasy dla rzemieślników przyniósł niespodziewanie austriacki zaborca. Już w 1778 roku cesarzowa Maria Teresa wydała bowiem uniwersał wprowadzający nowe, korzystne dla członków organizacji cechowych regulacje.

Jak na tle innych korporacji rzemieślniczych funkcjonowali wadowiccy rzeźnicy, pieczętujący się prezentowaną dzisiaj pieczęcią?

Ich statut zatwierdził w 1618 roku król Zygmunt III Waza. Obok typowych dla innych cechów regulacji – w tym konieczność udziału w uroczystościach kościelnych i pogrzebach – dokument ten zawiera opis trybu wyzwalania mistrza. Przed promocją przyszły mistrz musiał uiścić stosowną opłatę na rzecz cechu w wysokości jednej grzywny i 2 funtów wosku oraz popisać się swoimi rzeźnickimi umiejętnościami oprawiając wieprza. Następnie wyzwalany mistrz musiał:

odprawić i uczynić na wszystkie mistrze juzynę [czyli podwieczorek – MW] alias kolacyją i k’temu achtel piwa oddać.

Trzeba tu zaznaczyć, że wspomniany achtel piwa to nie mało bo 72 garnce, czyli około 160 litrów tego popularnego napitku… Od mistrzów rzeźnickich wymagano ponadto aby szybko znajdywali sobie żony na co mieli tylko rok czasu.

W statucie określono także liczbę jatek rzeźniczych (miejsc uboju zwierząt), których miało być dziesięć. Miejsce na jatki wyznaczyli wadowiccy rajcy na rynku – był to plac o wymiarach 12 na 18 łokci, czyli w przybliżeniu siedem na dziesięć metrów. Wyznaczono także roczny czynsz w wysokości 1 złotego, od każdej jatki, który miał być płacony do kasy miejskiej do dnia św. Marcina (11 listopada). Statut gwarantował rzeźnikom monopol na ubój. Bez ich zgody nie mogli takiej działalności prowadzić Żydzi, oczywiście gdyby osiedlili się w Wadowicach (co nastąpiło dopiero w wieku XIX). Każdy kto łamałby zakazy i próbował jednak handlować zostałby ukarany – jego mięso – jak mówi dokument z „wielkiej sztuki” – zostałoby mu odebrane i przekazane na rzecz miejskiego szpitala.

Monopol cechu nie dotyczył jednak zagwarantowanych miejskimi i królewskimi przywilejami niedziel. Już w 1592 r., w celu ożywienia wadowickiej gospodarki, umożliwiono wolny handel mięsem w niedziele, tzw. „wolniznę”. Sprzedawano wówczas, bez przeszkód ze strony cechu, porąbane kawałki wołowiny, cielęciny, koźliny i wieprzowiny. Później miasto zaczęło jednak pobierać od handlujących opłaty – 2 i 4 grosze. Król Jan Kazimierz wydał Wadowicom w 1649 roku przywilej wolnego handlu mięsem w każdą niedzielę, co w 20 lat później potwierdził Michał Korybut Wiśniowiecki.

Warto zwrócić uwagę na relacje jakie łączyły, a raczej dzieliły rzeźników z wadowickimi szewcami. Otóż interesy obu cechów były rozbieżne. Rzeźnicy chcieli swoje skóry sprzedać jak najdrożej, a szewcy – rzecz jasna – kupić jak najtaniej i wymóc stałe ceny na surowiec. Z zapisów taksy wojewodzińskiej z 1666 roku dowiadujemy się jak wyglądał ówczesny cennik. Otóż koszt skóry cielęcej wahał się między 12 a 15 gr, za skórę jałówki trzeba było zapłacić 36 groszy, krowią – 2 do 3 groszy, wołową – 3 do 5 groszy a baranią od 12 do 18 groszy. Najdroższa była skóra kozia, która kosztowała 1 złoty i 6 groszy.

Na koniec wybierzmy się jeszcze na wadowicki targ połowy XVII wieku, na którym sprzedawano m.in. wyroby lokalnych rzemieślników. W asortymencie handlujących znajdowało się nie tylko mięso, np. cielęcina, za ćwiartkę której trzeba było zapłacić od 6 do 15 groszy. Chleb „rżany” (czyli żytni) kosztował 2,5 grosza, nieco droższy był chleb pszenny kosztujący 3 grosze.  Beczkę piwa można było nabyć za nieco ponad 5 zł, a mocniejszy trunek – garniec gorzałki anyżkowej za 16 groszy… Żeby mieć wyobrażenie o wartości ówczesnego pieniądza podam, że w latach 60. XVII wieku wadowickie domy mieszkalne wyceniano w transakcjach kupna – sprzedaży średnio na kwotę od 250 do 290 złotych.

(MW)

Godło cechu rzeźników kazimierskich, XVI wiek (źródło: A. Chmiel, Godła rzemieślnicze i przemysłowe krakowskie od połowy XIV w. aż do XX w., Kraków 1922, s. 37).

Godło cechu rzeźników kleparskich, XVI wiek (źródło: A. Chmiel, Godła rzemieślnicze i przemysłowe krakowskie od połowy XIV w. aż do XX w., Kraków 1922, s. 37). 

Bibliografia:

A. Chmiel, Godła rzemieślnicze i przemysłowe krakowskie od połowy XIV w. aż do XX w., Kraków 1922.

J. Główka, Pieczęcie w archiwaliach Działu Historii Muzeum Narodowego w Kielcach, „Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach”, t. 17, 1993, s. 215-227.

K. Iwańska, Dzieje i kultura Żydów w Wadowicach w latach 1864-1945, Kraków 2016.

L. J. Kościelak, Trzy cechowe tłoki pieczętne z Elbląga, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, nr 1, 1981, s. 119-122.

K. Koźbiał, Wadowice na tle osad starostwa zatorskiego. Zarys dziejów do 1772 roku, „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”, nr 3, 1999, s. 34-50.

K. Meus, Wadowice 1772-1914. Studium przypadku miasta galicyjskiego, Kraków 2013.

Z. Noga, Z dziejów Wadowic w XVII – XVIII wieku (do czasu I rozbioru Polski w roku 1772), w: Wadowice. Studia z dziejów miasta, red. E. Kotowiecki, A. Nowakowski, G. Studnicki, Wadowice 1997, s. 63-94.

A. Nowakowski, Z dziejów miasta i parafii Wadowice, Kraków 1985.

K. K. Prokop, Księstwa oświęcimskie i zatorskie wobec Korony Polskiej w latach 1438-1513. Dzieje polityczne, Rozprawy Wydziału Historyczno-Filozoficznego PAU, t. 97, Kraków 2002.

J. Rajman, Średniowieczne Wadowice na tle osadnictwa nad Skawą i Wieprzówką, w: Wadowice. Studia z dziejów miasta, red. E. Kotowiecki, A. Nowakowski, G. Studnicki, Wadowice 1997, s. 43-62.

G. Trafalski, Pieczęcie cechowe w zbiorach Muzeum Diecezjalnego w Płocku, „Rocznik Towarzystwa Naukowego Płockiego”, t. VIII, 2016, s. 181-230.

Wadowickie Centrum Kultury © 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka prywatności

Wadowickie Środowisko Artystyczne 2020

Dziękujemy za przesłane zgłoszenie.

Po jego sprawdzeniu skontaktujemy się z Państwem

Skip to content