Chiel Bałamuth

Chiel Bałamuth

Chiel Bałamuth (1872 - 1942) - kupiec żydowski, prezes Kahału, radny miejski

Chiel Bałamuth (1872-1942)Urodził się w 1872 roku w Ropczycach w religijnej rodzinie chasydzkiej. Niewiele wiadomo o latach jego młodości poza tym, że zdobył rozległą wiedzę talmudyczną. Do Wadowic przeniósł się na początku wieku. W 1911 roku zakupił kamienicę w rynku, w której otworzył sklep. Bałamuth szybko znalazł się w grupie zamożnych wadowickich Żydów. Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej prowadził bowiem bardzo dochodowy sklep, który śmiało nazwać można domem towarowym. Sprzedawał tam "towary mieszane" - sprzęt elektryczny (m.in. radia), myśliwski, wędkarski, przybory sportowe, rowery, wieczne pióra, maszyny do pisania a nawet rewolwery i naboje. Należał do jednych z pierwszych abonentów i posiadaczy telefonu o numerze 36/II (rok 1912). Na parterze kamienicy - tuż obok "domu towarowego" znajdował się sklep cukierniczy Jana Małseckiego a w latach 30. galanteria Isera Laubera.

Sklep Bałamutha mieścił się w kamienicy tuż obok kościoła, która w czasach galicyjskich nosiła nr 205 a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę Rynek 2 (w latach 30. Plac Marszałka Piłsudskiego 2). Dom jeszcze na początku XX wieku posiadał przelotową bramę, tak, że z rynku można było przejść na ulicę Kościelną 7. Śladem tego jest podwórko, z którego przed wojną wchodziło się do mieszczącej się na parterze introligatorni Adolfa Zadora a po wyjściu na piętro do mieszkań. Jedno z nich wynajmowała rodzina Wojtyłów. Dom, który kupił Chiel Bałamuth, należał wcześniej do Seweryna Kurowskiego, powstańca styczniowego i właściciela apteki (Rynek 12) a następnie do cukiernika Józefa Lisko. Uruchomioną przez Liskę cukiernię prowadził Józef Turlik.

Cukiernia Liski, pocz. XX wieku

Cukiernia Józefa Liski, na prawo od kościoła (Rynek 205)

Podczas I wojny światowej jako żołnierz armii austriackiej Bałamuth uczestniczył w ciężkich walkach na froncie włoskim, podczas których został poważnie ranny. Po zakończeniu działań wojennych powrócił do Wadowic.

Pierwsze tygodnie niepodległości charakteryzowały się m.in. rozruchami przeciwko Żydom. Przybierało różne formy - od plądrowania mieszkań (Chrzanów) po ataki na mieszkańców (Zator, Andrychów). Także w Wadowicach dochodziło do wystąpień a sklepy żydowskie były zamknięte (wspomina o tym w swoim "Dzienniku" dyrektor Jan Doroziński).  Z tego okresu pochodzi ciekawa relacja, przekazana przez dr. Dawida Jakubowicza:

Gdy po I wojnie światowej, wybuchła groźna nagonka antysemicka przeciw sklepom żydowskim, znajdującym się w pobliżu kościoła i motłoch otoczywszy jego [Chiela Bałamutha] dom, żądał sprzedania go Polakowi - wówczas on chwyciwszy pistolet zagrodził  chuliganom drogę i tą odważną postawą zmusił ich do rozejścia się i zaniechania dalszych demonstracji koło domów żydowskich.

Księga pamiątkowa b. gmin żydowskich..., s. 88.

W latach 30. Chiel Bałamuth objął stanowisko prezesa gminy żydowskiej (kahału). Wybrany został na to stanowisko w czasie gdy większość żydowskiej społeczności miasta stanowili już chasydzi i inni ortodoksyjni Żydzi. Zadaniem kahału było m.in. zaspokajanie religijnych potrzeb ludności żydowskiej (utrzymanie domu modlitwy, cmentarza, łaźni, zapewnienie uboju rytualnego), reprezentowanie Żydów wobec władz i instytucji państwowych, uchwalanie budżetu gminy i podatku na cele religijne (m.in. ubój, wypiek mac, itp.), wreszcie opieka nad najuboższymi Żydami. Przewodnicząc kahałowi Bałamuth zdecydował się na inwestycję, która od dłuższego czasu, głównie w obawie o finanse Gminy, nie była realizowana. Wzniesiona została bowiem mykwa (łaźnia rytualna) przy ul. Barskiej 12. Dotąd  Żydzi korzystali z łaźni obok ul. Zatorskiej, do końca I wojny należącej do Izaaka Marka, który jednak sprzedał ją - i to w dodatku chrześcijaninowi. Ten podnosił ceny za korzystanie z mykwy albo udostępniał ją w nieodpowiednich godzinach. Dopiero inicjatywa Bałamutha umożliwiła Żydom nieskrępowane korzystanie z łaźni rytualnej.

Obok funkcji prezesa kahału Bałamuth był także aktywnym uczestnikiem życia społeczności żydowskiej Wadowic. Należał do zarządu wadowickiego oddziału Związku Żydowskich Inwalidów, Wdów i Sierot Wojennych RP. Był członkiem Banku Ludowego - spółdzielni kredytowej dla żydowskich kupców i rzemieślników, założonej około 1925 roku przez Bencyjona Bera i Kalmana Propera. Chaim Bałamuth był inicjatorem, założycielem i pierwszym prezesem Stowarzyszenia Kupców Żydowskich, organizacji, której celem była obrona interesów żydowskiego kupiectwa. Biuro Stowarzyszenia znajdowało się w pierwszych latach swego istnienia w kamienicy Bałamutha, który udostępniał swój lokal bezpłatnie. Chiel był również długoletnim radnym miejskim.

Sokoli na wadowickim rynku, 1938 r. Członkowie TG "Sokół" na wadowickim rynku - Placu Marszałka Piłsudskiego w 1938 r.               Sklep Chiela Bałamutha na lewo od kościoła.

Na przełomie 1937 i 1938 roku Chiel Bałamuth stał się  bohaterem jednego z najgłośniejszych skandali, do jakich dochodziło na tle religijnych relacji między chrześcijanami i Żydami. Otóż w pierwsze piątki z głośników reklamujących asortyment jego sklepu płynąć miała skoczna muzyka. Kwestia ta omawiana była na lutowym zebraniu wadowickiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Mężów:

Następnie zabrał głos p. Lempart i stawił wniosek, aby porobić starania, aby w mieście radia reklamowe z głośnikami nie grały na miejscach publicznych każdy piątek audycji pieśni i muzyki o treści wesołej, a tym bardziej o treści skocznej. W tym miejscu zabrał głos ks. dziekan [Leonard Prochownik - przyp. autora] i oświadczył z oburzeniem, jak w czasie pogrzebu tutej[szego] obywatela p. Bałamuth puścił radio z głośnikiem zagłuszającym głos śpiewu duchowieństwa o melodii skocznej do tego stopnia, iż rodzina zmuszona była do wniesienia zażalenia  do Magistratu miasta.

Protokół z posiedzenia KSM z dn. 9.01.1938

Zagłada

Bałamuth był jednym z pierwszych Żydów, których dotknął okupacyjny terror. Tuż po wkroczeniu  do Wadowic (4 września 1939 roku) Niemcy wtargnęli do jego sklepu i ciężko pobili kupca zarzucając mu przechowywanie broni. Sklep został przy okazji doszczętnie splądrowany. Władze okupacyjne nakazały otwarcie wszystkich sklepów, przy czym sklepy i przedsiębiorstwa żydowskie oddane zostały w zarząd niemieckich komisarzy (Treuhaender). Małe sklepiki były likwidowane a duże systematycznie przekazywano do prowadzenia Volksdeutschom.

Siedziba NSDAP w kamienicy Bałamutha

Siedziba NSDAP w kamienicy Ch. Bałamutha

O świcie 2 lipca 1942 roku większość wadowickich Żydów została zmuszona do opuszczenia mieszkań i zabrania najpotrzebniejszych rzeczy. Poinformowano ich, że zostaną wysiedleni. Mieszkanie musiał opuścić także Chiel Bałamuth wraz z rodziną. Wypędzonych z domów (których drzwi plombowano i zabierano do nich klucze) żołnierze SS i funkcjonariusze Gestapo skoncentrowali na placu koło koszar na ul. Zatorskiej (dzisiaj ul. Wojska Polskiego). Żydów zmuszono do oddania kosztowności a następnie przeprowadzono selekcję, po której część ludności wróciła do pracy do miasta (dzień później, 3 lipca, rozpoczęto organizowanie getta), większość zaś skierowano do pociągu. W transporcie, który opuścił Wadowice 3 lipca, do obozu zagłady w Bełżcu wywieziono Żydów z Wadowic, przebywających czasowo w Wadowicach żydów ze Śląska oraz spędzonych do miasta Żydów z Kęt, Suchej Beskidzkiej i Zatora. Bałamuthowie, którzy znaleźli się w lipcowym transporcie, zostali zamordowani w Bełżcu.

Chiel Bałamuth był żonaty z Różą (Rozalią) z Kornblumów, z którą miał cztery córki: Reginę, Manię,  Marię (Miriam) i Pepę (Pninę) oraz syna Chaima. Żona udzielała się w żydowskim bractwie pogrzebowym (Chewra Kadisza), Regina (z męża Blumenkranz) była działaczką Ogólnej Organizacji Syjonistycznej w Wadowicach, a Maria żoną adwokata i działacza Żydowskiego Związku Ludowego oraz Związku Sportowego "Makkabi - Arie" ("Lwy") Leona Wadlera. Działaczką syjonistyczną była także Pepa Bałamuth. Chaim  z kolei prowadził w latach 30. sklep ojca.

Rodzina Bałamuthów w większości została zamordowana w obozie zagłady w Bełżcu. Holocaust przeżyło dwoje dzieci Chiela - Pepa i Chaim. Pepa (z męża Erdheim) wyjechała z Polski jeszcze w okresie międzywojennym i mieszkała później w Tel-Awiwie. Jedyny syn wadowickiego kupca zdołał uciec przed Niemcami i dotarł do ZSRR. Po wojnie zamieszkał w Tel-Awiwie, gdzie był znanym kupcem i właścicielem składu maszyn budowlanych.

----------

M. Burghardt, Wadowickie korzenie Karola Wojtyły, Wadowice 2013, s. 29, 65.

B. Czapik, Działalność stowarzyszeń i organizacji sportowych w Wadowicach w latach 1887 - 1939, w: Wadowice. Studia z dziejów miasta, red. E. Kotowiecki, A. Nowakowski, G. Studnicki, Wadowice 1997, s. 285.

B. Czapik, Sportowe tradycje Wadowic, "Nadskawie. Almanach kulturalny", z. 7-8, 1989, s. 32.

J. Doroziński, Dziennik, oprac. G. Studnicki, Wadowice 1998, s. 82.

R. A. Gajczak, Wadowice. Miasto rodzinne Jana Pawła II, Warszawa 1986, s. 115.

C. Gil OCD, Protokoły z zebrań wadowickiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Mężów 1935 - 1939, "Nasza przeszłość", t. 102, 2004, s. 47-48.

K. Iwańska, Rozwój osadnictwa żydowskiego w Wadowicach, "Wadoviana", nr 9, 2005, s. 7.

K. Iwańska, Życie społeczne i kulturalne Żydów wadowickich w dwudziestoleciu międzywojennym, "Wadoviana", nr 9, 2005, s. 51.

D. Jakubowicz, Początki gminy żydowskiej,  "Nadskawie. Almanach kulturalny", z. 7-8,1939, s. 14-15.

Z. Jurczak, Wadowiczanie, Wadowice 2012, s. 42.

Księga pamiątkowa b. gmin żydowskich Wadowic, Andrychowa, Kalwarii i Myślenic, red. i tłum. D. Jakubowicz, Tel Awiw 1968, s. 12, 73-74, 87-88, 106, 118-121.

K. Meus, Wadowice 1772 - 1914. Studium przypadku miasta galicyjskiego, Kraków 2013, s. 96, 140, 234-235, 486.

M. Siwiec-Cielebon, Historia wspólna czy równoległa? Polacy - Żydzi - Ziemia wadowicka 1918-1939 (zarys problematyki), "Wadoviana", nr 9, 2005, s. 15.

G. Studnicki, Kto był kim w Wadowicach?, Wadowice 2004, s. 9, 259.

Wadowickie ślady historii. Przewodnik, red. Z. Jurczak, Wadowice 1987, s. 6.

A. Ziarkowska, Getto wadowickie, "Wadoviana", nr 7, 2002, s. 35-40.

    Galeria zdjęć

  • Chiel Bałamuth (1872-1942)
  • Siedziba NSDAP w kamienicy Bałamutha
  • Cukiernia Liski, pocz. XX wieku
  • Sokoli na wadowickim rynku, 1938 r.